Nowy Rok niezbyt mile się zaczął,dziś byliśmy na pogrzebie kolegi z pracy,ciągle nie mogę sobie uzmysłowić że już go z nami nie będzie.
Po uroczystościach pogrzebowych poszliśmy sobie we trójkę do "Karczmy" tam zagrzaliśmy się grzanym piwem bo na zewnątrz było dzisiaj -15 stopni.
Jutro do pracy,mam nadzieję że temperatura choć trochę spadnie,tak bliżej zera.